|
Toksyczne podróbki - dlaczego należy kupować wyłącznie oryginalne kosmetyki?
Często bez zastanowienia, a czasem nieświadomie sięgamy po nieoryginalne produkty. Polski rynek od początku lat 90-tych jest zalewany wszelkiej maści podróbkami. Począwszy od ubrań, butów, zegarków, okularów, na perfumach i kosmetykach kończąc. Kupując takie ubrania możemy, co najwyżej, stać się obiektem żartów z naszej podrobionej elegancji, ale zaopatrując się w kosmetyki znanych marek na bazarze lub od domokrążcy możemy sprawę przypłacić zdrowiem, a w ekstremalnych sytuacjach nawet życiem.
Ustawa o kosmetykach jasno precyzuje jakich substancji nie wolno stosować w kosmetykach, jakie wolno stosować z ograniczeniami, a także zawiera listę barwników, konserwantów i substancji promieniochronnych dozwolonych do stosowania w kosmetykach, które mogą być dopuszczone do obrotu. Art. 4 a także załącznik nr 1. Do Ustawy określa także co jest bezwzględnie zakazane do stosowania w kosmetykach: nie wolno używać substancji, ekstraktów, komórek i tkanek pochodzących z ciała ludzkiego, substancji uznanych za kancerogenne (rakotwórcze), mutagenne (wywołujące dziedziczne uszkodzenia genetyczne) lub działające szkodliwie na rozrodczość. Wszystko to po to, abyśmy mieli pewność, że kosmetyki wprowadzone do obrotu na polskim rynku dodadzą nam urody, a nie zrujnują zdrowie…
Czym różnią się podróbki od kosmetyków oryginalnych?
Oczywiście, przede wszystkim jakością a więc i ceną! Są wielokrotnie tańsze, co oznacza, że zostały wyprodukowane z substancji mniej wartościowych. Pół biedy, jeśli zamiast skomplikowanych technologicznie preparatów otrzymamy wymieszaną wazelinę z gliceryną, a zamiast perfum Chanel nr 5, wodę po goleniu . Nie pomogą, ale specjalnie nie zaszkodzą, a „perfuma” co najwyżej odstraszy komary. Gorzej, jeśli skusimy się na kosmetykach wyprodukowanych w Państwach, które nie przestrzegają rygorystycznych norm produkcji i testowania produktów i/lub nie przestrzegają wymagań prawnych dotyczących stosowania składników kosmetycznych, np. Chiny bo…, możemy to przypłacić poważnymi problemami zdrowotnymi. Parę lat temu wybuchła panika, kiedy okazało się, że w Europie są rozprowadzanie chińskie kosmetyki zawierające substancje promieniotwórcze.
Według The Guardian w Chinach prowadzonych jest wiele badań nad wykorzystaniem skóry więźniów, na których wykonano karę śmierci, a także płodów poddanych aborcji. Ze skóry pozyskiwany jest m.in. kolagen, mający dobroczynny wpływ na zmarszczki. Praktyka ta jest w Chinach uznawana za normalną i nie budzi żadnego społecznego sprzeciwu. Kolagen pozyskiwany w ten sposób jest bardzo tani, koszt jego produkcji to ok. 5% kosztów ponoszonych przez firmy na Zachodzie. Nic więc dziwnego, że takie kosmetyki mogą kosztować ok. 1/10 ceny analogicznych kosmetyków produkowanych w Europie.
Jak się chronić przed fałszywkami?
Przede wszystkim unikać nieautoryzowanych, przypadkowych punktów sprzedających kosmetyki po okazyjnych cenach. Dotyczy to także kupowania przez internet.
Należy zawsze zwracać uwagę czy opakowanie zawiera:
- nazwę handlową kosmetyku (prawnie zastrzeżona nazwa towaru)
- imię nazwisko lub nazwę i adres producenta, a także nazwę państwa jeśli kosmetyk jest produkowany poza UE,
- ilość kosmetyku w opakowaniu,
- termin trwałości lub numer partii pozwalający na identyfikację kosmetyku,
- wykaz składników określonych zgodnie z nazwami INCI poprzedzony nazwą „składniki” lub „ingredients”.
I na koniec uwaga: jeśli coś nas zaniepokoi lub mamy jakiekolwiek wątpliwości, co do autentyczności produktu zawsze lepiej wybrać własne zdrowie i bezpieczeństwo NIE KUPUJĄC tego produktu, niż podjąć ryzyko KUPUJĄC coś, za co zapłacimy nie tylko pieniędzmi…
|