|
Oczy to zwierciadło duszy, ale także najważniejszy element w twarzy – zwłaszcza kobiecej. Ich upiększaniem zajmują się głównie wizażyści, a kosmetyczki skupiają się na permanentnym lub pół-permanentnym podkreślaniu ich oprawy. Do niedawna arsenał możliwości poprawy wyglądu oczu był dość ograniczony. Od lat niezawodna była jedynie henna, którą farbowało się brwi i rzęsy, co powodowało ich przyciemnienie na około miesiąc. Parę lat temu niektóre gabinety kosmetyczne zaczęły wykonywać zabieg trwałej na rzęsy, który podkręca je na dwa miesiące. Zabieg ten nie cieszy się jednak zbyt dużym powodzeniem, chociaż efekt, zwłaszcza w przypadku rzęs rosnących dachówkowato (w dół), jest wręcz spektakularny. Natomiast makijaż permanentny, odkąd pojawił się w Polsce, wciąż święci triumfy i to wśród kobiet w każdym wieku.
Początki makijażu permanentnego sięgają historycznych czasów. Metoda ta wywodzi się z Chin i liczy sobie aż ok. 2 tys. lat. Polega ona na inplantacji w głąb naskórka (na głębokość ok. 0,8 - 1,6 mm) specjalnego barwnika pochodzenia roślinnego, za pomocą urządzeń ze specjalną końcówką zakończoną igłą.
Decydując się na ten zabieg warto mieć świadomość, że jego efekt będzie widoczny na skórze przez 2 do 5 lat, w zależności od techniki wykonania, rodzaju barwnika oraz czynników indywidualnych. Dlatego też szalenie ważną rzeczą jest sprawdzenie kwalifikacji tzw. "linergistki", czyli osoby wyspecjalizowanej i wykształconej pod kątem wykonywania tego bardzo odpowiedzialnego i trudnego zabiegu. Doświadczona, odpowiednio przeszkolona profesjonalistka (posiadająca odpowiedni dyplom lub certyfikat) precyzyjnie określi zakres korekty rysunku brwi, ust lub konturu oczu, dobierze również wraz z klientką odcień barwnika.
Przeciwwskazaniami do wykonywania zabiegu są: okres ciąży, stany zapalne organizmu, przyjmowanie leków sterydowych, łuszczyca i cukrzyca.
Zabieg wymaga powtórzenia po ok. 2-4 tygodniach, z uwagi na złuszczanie się naskórka i rozjaśnienie (około 40-50 proc.) barwnika.
Dotychczas nie było jednak metody, która w sposób radykalny i bezpieczny poprawiałaby wygląd rzęs. Przedłużanie ich za pomocą przyklejanych kępek było rozwiązaniem jedynie chwilowym, bowiem stosowanie tej metody przez dłuższy czas mogło być bardzo niszczące i szkodliwe.
Od niedawna na naszym rynku dostępna jest nowa, rewolucyjna metoda przedłużania i zagęszczania rzęs tzw. „jeden do jednego”, czyli przyklejanie jednej syntetycznej rzęsy do jednej naturalnej. Powstała w USA już 10 lat temu, ale dopiero teraz stała się popularna i wręcz opanowała Hollywood. Większość gwiazd i gwiazdek poprawia za jej pomocą wygląd swoich oczu, choć metoda jest bardzo pracochłonna, wymaga dużych umiejętności i wprawy od stylistki rzęs. Rezultat jest bardzo spektakularny. Zabieg trwa od jednej do trzech godzin, w zależności od ilości wklejanych rzęs, a efekt utrzymuje się do dwóch miesięcy. Jeśli co 2-3 tygodnie uzupełnia się te rzęsy, które w naturalny sposób wypadły, można je nosić tak długo, jak tylko się chce. Rzęsy wykonane są z syntetycznego włókna o tak dobranym kształcie i rozmiarze, że wyglądają zupełnie jak prawdziwe. Dostępne są w wielu kolorach m. in. czarne, ciemnobrązowe, brązowo-złote, kasztanowe, niebieskie, czerwone, zielone, różowe i fioletowe, w różnych rozmiarach - od 6 do 17 mm i w trzech grubościach. Firmą wiodącą w tej dziedzinie w USA, a od niedawna także i w Polsce, jest Xtreme Lashes. |