|
Ostatnio sporo się zastanawiałem nad tym, ile to mężczyzna musi zrobić, żeby sprostać kobiecym wymaganiom. Musi być opiekuńczy, czuły, inteligentny, przystojny, kulturalny… ale to nieważne - przede wszystkim powinien rozumieć kobiety. Właśnie tego – drogie panie - wymagacie od nas najbardziej. Chcecie, żebyśmy Was rozumieli, żebyśmy rozpoznawali Wasze ukryte potrzeby i je zaspokajali. Żebyśmy domyślali się, czego w danym momencie od nas oczekujecie i te oczekiwania spełniali. Jednym słowem, żebyśmy potrafili wejść w Wasze kapcie i z tej perspektywy popatrzeć na świat. A w zamian… hmmm.
Wyobraźmy sobie sytuację. On i ona, oboje sobą zauroczeni. Ona zostaje z nim w barze w hotelu po imprezie sam na sam. Jest 3 w nocy, a oni tańczą intensywnie się przytulając, wręcz obmacując. Po godzinie ona się odwraca na pięcie, żegna się i ucieka do swojego pokoju.
Sytuacja druga. On zaprasza ją na którąś z rzędu randkę w postaci kolacji u niego w domu. Jest miło, romantycznie, leci nastrojowa muzyka a drinki znikają jeden po drugim. Całują się długo i namiętnie i bynajmniej nie po raz pierwszy. Atmosfera robi się coraz bardziej gorąca i… ona się odsuwa, po czym zamawia taksówkę do domu, bo jest późno.
Sytuacja trzecia. Impreza w klubie nad morzem w gorącą lipcową noc. Dopiero się poznali, w oparach tytoniu i pod wpływem pewnej ilości alkoholu etylowego. Tańczą razem, po czym ona proponuje spacer nad brzegiem morza. Tam siadają na piasku, zaczynają się całować, przytulać… a za chwile ona wstaje i kieruje się w stronę klubu oznajmiając: „Idę potańczyć, jak chcesz to chodź ze mną”. Cóż za prysznic.
Każda z tych dziewczyn miała prawo postąpić tak, a nie inaczej. Bez względu na to, jak długo się znała ze swoim partnerem, w żadnej z sytuacji nie miała obowiązku iść z nim do łóżka.
A jednak mam poczucie, że coś tu jest nie tak. Bo każdy z moich kolegów, od których słyszałem o wyżej opisanych i wielu innych podobnych sytuacjach, nie był zachwycony obrotem spraw. Czuli się sfrustrowani i niespełnieni z powodu – właśnie nieskonsumowania relacji, czyli po prostu braku seksu. Jakież to okropne, że ci faceci chcą tylko jednego!
A teraz poważnie, nie chodzi nam o to, żebyście chodziły do łóżka za każdym razem, gdy mężczyzna sobie tego zażyczy. Zależy nam tylko na tym, żebyście odpowiednio wcześniej podejmowały decyzję o tym, jak ma wyglądać w danym momencie relacja damsko męska. To znaczy, że jeżeli nie chcesz danego wieczoru iść z facetem do łóżka, to błagam, nie zachowuj się tak, jakbyś chciała. Gdy w punkcie kulminacyjnym jedna ze stron po prostu odchodzi, powoduje to ogromną frustrację i wściekłość. A co by się stało, gdyby sytuacja się odwróciła? Jakbyś się poczuła, gdyby w finałowym momencie Twój partner się odwrócił na pięcie i wyszedł?
Może nie wypowiadamy na głos tego tak często, jak kobiety, ale my mężczyźni także potrzebujemy zrozumienia i próby postawienia się przez Was w naszej sytuacji.
|