NOWOŚĆ

Strona wymaga Adobe Flash Player w wersji 8 lub nowszej.

Możesz go pobrać, klikając tutaj.

Paweł Dąbrowski – felietonista (o autorze)
Walentynki

Mieliśmy niedawno 14 lutego. Prawda, że to miły dzień? Czerwone serduszka, czerwone serduszka i jeszcze troszeczkę czerwonych serduszek. Są wszędzie: w wiejskim GSie, kasie PKP, w Fast foodzie i salonie spawalniczym (trafił mi się rarytas w postaci pięknie wykrojonego i pospawanego z grubej blachy serca, serduszkiem nie ośmieliłbym się tego nazwać, bo na oko z 10 kg „toto” ważyło). Słowem tego dnia zamieszkała tutaj miłość.

Twoja ukochana już od ranka uśmiechała się jakoś szerzej, ba nawet bombonierką Cię uraczyła i małym acz efektownym miłosnym gadżetem w postaci czerwonego piórka. A Ty? No cóż… Ani kwiatów, ani laurki, nawet okolicznościowej rymowanki, nic. Kobieta niby nic nie mówi, ale jej mowa ciała nie kłamie: dałeś plamę! Walentynki, a Ty co?! NIC!! Biegniesz o poranku po świeże bułeczki szukając tęsknym wzrokiem na półkach pomiędzy batonami i wódką czegoś, co by uśmierzyło słuszny gniew twojej miłej. Niestety na próżno szukać wyszukanych podarków w sklepie ogólnospożywczym o godzinie 8:30, a czekanie do 10tej na otwarcie innych sklepów nie wchodzi w rachubę. Chcąc nie chcąc kupujesz małą „sercową” bombonierkę i z duszą na ramieniu czekasz na reakcję swojej drugiej połówki. Uśmiecha się niezbyt szczerze, ale dar przyjmuje, a Ty pozostajesz z przytłaczającym przeświadczeniem, że oto po raz kolejny nie stanąłeś na wysokości zadania i nie włączyłeś się do budowania walentynkowego raju.

Socjologowie zastanawiają się nad naturą tego zjawiska, tradycjonaliści załamują ręce: fakt jest faktem, walentynki na stałe zagościły w kalendarzu dni, które nie tylko wypada, ale wręcz jest się zmuszonym obchodzić. Serduszka to dopiero początek gehenny dla prawdziwego faceta, obowiązkowa wyprawa do kina, knajpy, zakup kwiatów, nieważne samopoczucie, nastrój - jest mus. I chyba tego w Walentynkach najbardziej nie lubię: jak twoje serduszko nie dość na czerwono pika tego dnia to jesteś nieczuły brutal. Doszło do tego, że nie spisać się na walentynki to gorzej niż nie dać kwiatka 8 marca, a prawie tak samo strasznie jak zapomnieć o wspólnej rocznicy.

A wszystko to dotyczy importowanego z anglosaskiego świata święta, o których jeszcze kilkanaście laty temu statystyczny Polak nie miał bladego pojęcia. Powie ktoś, że to normalne, w kalendarzu Polak ma mało wesołych świąt, jakieś takie same martyrologiczne, albo skażone komuną (1 maja, czy 8 marca). A tu proszę, jest taki dzień, w którym ktoś nam mówi : kochajcie się! Kochaj dziewczynę swoją, mamę, tatę, brata, motorniczego i posła ziemi łódzkiej. W naturalnym odruchu większość z nas traktuje 14 lutego jako dzień miłości dwojga kochanków: męża i żony, chłopaka i dziewczyny, taki jest główny nurt, ale coraz częściej wyznania miłości możesz tego dnia otrzymać od swojego szefa, babci, i operatora sieci komórkowej (ta ostatnie nie jest całkiem bezinteresowne, bo namawia Cię na smsa w kwocie 1,22 zł).

Czymże wiec są te walentynki? Prawdziwy facet może je polubić? Czy to tylko dzień kobiet bis polany komercyjnym sosem, czy też coś więcej? Czasem myślę sobie, kto dziś pamięta o 30 września? Tak, tak to dzień chłopaka, ale kto by tam obchodził takie coś. I słusznie: marketingowy wiedzą doskonale, że testosteronowa brać to kiepska grupa docelowa na sentymentalne towary. Taki już nas facetów los, bo 14 lutego z całą siłą potwierdza jak wielka istnieje dysproporcja w kierowaniu przesłania tego święta do obu płci. Teoretycznie to święto miłości dla wszystkich. W praktyce mamy zalew serduszkowo - pluszakowej tandety i całej gamy gadżetów, które są kierowane w 99% do kobiet i dzieci. My faceci też kochamy, na swój sposób, ale kochamy. Czy ktoś to wreszcie zauważy i dostosuje miłosną oprawę tego święta do naszego sposobu patrzenia na świat i przeżywania emocji? Za trudne? A panuje przekonanie, że to facet jest prosty jak budowa cepa, a niewiasta skomplikowana. Tymczasem dla kobiety miłość wyraża się w pluszowym serduszku, a kto podjął by wyzwanie i stworzył symbol męskiej miłości, taki dostosowany do potrzeb współczesności?



Porady stylisty

Masz ciekawe pomysły? Chcesz się podzielić nimi z innymi? A może chcesz poprostu pogadac?

Porady stylisty

Witaj w miejscu wymiany informacji o ciekawych linkach do przydatnych stron. Jeśli chcesz dodać własny link, skorzystaj z dostępnego formularza.