 |
|
Paweł Dąbrowski - felietonista (o autorze)
Dlaczego my mamy gorzej? |
Dzisiaj przejdę do mojego ulubionego tematu, czyli seksu. Choć poniższe rozważania dotykają raczej trudnych elementów sztuki miłości. A konkretnie najważniejszych problemów facetów w związku z nawiązaniem intymnego kontaktu.
W naszej kulturze zwykle stroną inicjującą miłość fizyczną jest mężczyzna. I to nie ulega żadnej wątpliwości. Niezwykle rzadko kobiety rozpoczynają harce łóżkowe. A szkoda, bo aktywna kobieta jest marzeniem zdecydowanej większości mężczyzn.
Ale do sedna. Wydaje mi się, że to faceci mają zdecydowanie gorszą pozycję jeśli chodzi o seks, gdy już do niego dojdzie. Ilość rzeczy, które od nas zależą i możliwości porażki są znacznie większe niż u kobiet. Kobiety wprawdzie stresują się tym, że być może nie wyglądają zbyt atrakcyjnie, nawet, jeśli posiadają ciało Pameli Anderson. Ale tak naprawdę wszystko pozostałe mogą opanować. Kobieta, kiedy nie potrafi się odprężyć i zrelaksować, zawsze może udawać… choć to może nie jest najlepszy pomysł, ale w ten sposób będzie mogła kontrolować sytuację i spokojnie doprowadzić zbliżenie do końca.
Faceci też się stresują tym, czy dobrze wyglądają. Podczas, gdy kobiety mają problemy z rozmiarem własnego biustu, mężczyźni przejmują się wielkością swojego przyrodzenia, co jest o tyleż bardziej stresujące, że ten rozmiar ma jednak znaczenie dla zapewnienia satysfakcji partnerce. (Mówi się, że te kobiety, które twierdzą, że wielkość się nie liczy, mają kiepsko obdarzonych facetów).
Jak już dochodzi do zbliżenia pojawiają się kolejne problemy. Tym razem wyłącznie dla nas. Są to dwie sytuacje, które czasami się zdarzają i każda z nich nie jest godna pozazdroszczenia. Obie mogą być absolutną katastrofą dla psychiki i poczucia własnej wartości mężczyzny. Pierwsza z nich to przedwczesny finał. Jest on domeną przede wszystkim niedoświadczonych adeptów sztuki miłosnej lub mężczyzn po długotrwałej abstynencji. Wyobraźcie sobie, co czuje facet słysząc tekst: ”to już?”, albo „tak szybko?”. Kobieta może nawet tego nie powie, ale jej dopiero co rozbudzone ciało pozbawione możliwości kontynuowania rozkoszy spowoduje gigantyczną frustrację oraz wyraz załamania, żalu i ogromnego rozczarowania na twarzy, który raczej nie umknie uwadze jej partnera. Przechlapane...
Druga sytuacja, bodaj jeszcze gorsza, to oczywiście problemy z „hydrauliką”. Przepracowanie, zmęczenie, stres, problemy natury zawodowej lub innej, lęk przed porażką przy nowej partnerce itd. mogą z łatwością doprowadzić do rozkojarzenia i tym samym braku podniecenia. Bo jak wiadomo, rozkosz i podniecenie ma swój początek w głowie, a nie między nogami. Tenże brak podniecenia doprowadza w efekcie do najgorszego, czyli po prostu braku możliwości odbycia stosunku, spowodowanego nieodpowiednią wielkością i twardością głównego aktora. I w takiej sytuacji żadne prośby i zaklinania nie pomogą...
Faceci, w przeciwieństwie do kobiet, nie mogą udawać i nie mogą zrobić czegoś na siłę. Po prostu się nie da. Dlatego to właśnie mężczyzna ma dużo większe szanse na sprawienie zawodu swojej partnerce, niż kobieta swojemu partnerowi. Dlatego właśnie my mamy gorzej. Na zakończenie chciałbym tylko dodać, że bardzo wiele zależy od Was, drogie Panie. Jeśli zadbacie o nas i okażecie nam dużo miłości, czułości i wyrozumiałości, opisane sytuacje będą rzadkością lub nie będą zdarzać się wcale.
|
|
|
|
|
Masz ciekawe pomysły? Chcesz się podzielić nimi z innymi? A może chcesz poprostu pogadac?
|
|
Witaj w miejscu wymiany informacji
o ciekawych linkach do przydatnych stron.
Jeśli chcesz dodać własny link, skorzystaj
z dostępnego formularza.
|
| |