|
Jak być długo razem i się nie pozabijać? To bardzo trudne zadanie. Szczególnie, jeśli para przebywa ze sobą non stop.
Na myśl przychodzi mi pewna para, która stworzyła się 10 lat temu, a po ślubie jest 5 lat. Mają 4 letnią córkę, wspólny dom i wspólną działalność gospodarczą. Mieszkają w niewielkim mieście i … ostatnią rzeczą, jaką można o nich powiedzieć jest to, że są razem szczęśliwi. Częstotliwość ich kłótni jest porażająca, bardzo często nie mogą na siebie już patrzeć, oboje marzą o jakiejś odskoczni, separacji, czy choćby skoku w bok. Ale ciągle zachowują swoje status quo i nic z tym nie robią. Oczywiście zdarza się tak w wielu małżeństwach, czy związkach, i to o znacznie krótszym stażu. Tutaj jednak chciałbym przyjrzeć się pewnym zjawiskom, które mogą być przyczynami takiego stanu rzeczy.
Normalne jest, że małżeństwo mieszka razem, spędza wspólnie czas i wspólnie organizuje sobie życie. Tyle, że oni praktycznie się nie rozstają. Prowadząc wspólny biznes, robią wszystko razem. Razem jeżdżą po towar do Warszawy, razem doglądają swoich sklepów, razem wybierają asortyment i razem podejmują wszelkie decyzje. W trakcie roboczego dnia nie rozstają się praktycznie ani na moment. Poza tym wszystkie posiłki jedzą wspólnie, również wspólnie korzystają z toalety (ona się kąpie, on myje w tym samym czasie zęby i na odwrót). Nie ma imprez, na których pojawialiby się osobno. Jego wyjście na piwko i mecz z kumplami jest nie do pomyślenia. Do tego dochodzą wczasy i urlop, na którym również nigdy się nie rozstają.
Ale najbardziej kuriozalną była sytuacja, gdy on zabrał ją ze sobą na mecz reprezentacji Polski, na który we wspólnej 7-osobowej ekipie byli sami mężczyźni chcący się wykrzyczeć, napić piwa i pozachowywać w nie do końca elegancki sposób. Ale jak widać to im nie przeszkadzało, bo nawet na typowo męsko-piwno-meczowy wypad wybrali się razem.
I nic dziwnego, że ciągle się kłócą, mają siebie dość i co chwila dochodzi u nich do kryzysów. Według mnie związek kobiety i mężczyzny nie polega na tym, że dzielimy ze sobą 100% czasu, zainteresowań, życia osobistego i zawodowego. Wtedy nie zostaje nic dla siebie, nic tajemniczego, nic intymnego i nic własnego. W takiej sytuacji nie trudno o frustrację, wieczne niezadowolenie i agresję. Człowiek jest stworzeniem terytorialnym i nawet ukochana osoba, zabierając nam całe terytorium, powoduje u nas wyłącznie negatywne emocje.
Kolejnym problemem jest to, że w opisywanym przypadku nie może być mowy o pielęgnowaniu relacji. Partnerzy nie dbają o wzajemną atrakcyjność, ponieważ nie mają czasu na zaskakiwanie siebie od czasu do czasu. Znają się od podszewki, każde swoje zachowanie i każdą myśl. Ona nie ma kiedy ubrać się w niecodzienny sposób, a on nie ma możliwości kupienia jej kwiatów. Pozostaje totalne uzależnienie od siebie, rutyna i pewien rodzaj zniewolenia. Bo ciągle są razem.
To trochę jak jedzenie swojej ulubionej potrawy 3 razy dziennie. Albo słuchanie jednej, ulubionej piosenki na okrągło. Jak długo da się tak wytrzymać?
|